Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 lipca 2014

Niemieckie, kosmetyczne smakołyki



Cześć Wam! Kilka dni temu wróciłam z Berlina, ale na pewno nie odczułyście mojej nieobecności ze względu na automatycznie pojawiające się notki. To był mój pierwszy pobyt na niemieckiej ziemi i już wiem, że nie ostatni. Podoba mi się ten kraj, kultura i życie codzienne. Wiadomo, że taka wizyta nie mogła się obyć bez zaglądnięcia do DM czy do Kiko. Myślę, że nie zaszalałam i zakupy są dość skromne. Przywiozłam ze sobą jedynie 6 lakierów, z czego 4 to Kiko. Udało mi się trafić na wyprzedaż babeczkowych lakierów i chwyciłam trzy odcienie. Dorzuciłam jeszcze słoneczną pomarańczkę z klasycznej kolekcji, bo jeszcze takiego koloru nie mam (a przynajmniej tak mi się wydaje). Dwa pozostałe lakiery pochodzą z DM, oba są piaskowe i od razu mi się spodobały. Oczywiście, kusiło mnie bardzo wiele lakierów, ale chyba moje "chciejstwo" ugasiła... ilość tego wszystkiego. Był tak wielki wybór, że nie potrafiłam się zdecydować na coś więcej.





Pomadki do ust zużywam bardzo szybko. Najbardziej lubię te, które nie dają koloru, a jedynie połysk, lub takie, które dają tylko delikatną kolorową mgiełkę. Skusiłam się na produkty, których u nas nie można kupić: dwie pomadki Balea (w zeszłym roku przywiozłam dwie i byłam z nich zadowolona), Vaseline o zapachu aloesu, jagodowe masełko do ust Labello oraz krem dla dzieci Kaufmann's, którego pokochałam od pierwszego użycia. Ma konsystencję masła do ust, jest gęsta i twarda, a na ustach sprawdza się rewelacyjnie. To mój prawdziwy hit!!! Na dodatek ma śliczny pudrowo-waniliowy zapach. 



Zmywacz kupiłam z konieczności bo lakier, który miał wytrzymać do końca wyjazdu, niestety po dwóch dniach odchodził płatami. Całkiem niezły, kosztował po przeliczeniu na nasze niecałe 2zł i jak za tę cenę nie oczekiwałam cudów. 


Do mojego koszyka wpadły dwa kremy do rąk: o zapachu papai, w standardowej tubce oraz truskawkowy w pompce. 


Ostatniego dnia wyjazdu skusiłam się na miniaturki mleczka do ciała treacle moon z uroczymi pompeczkami. Wrzuciłam do koszyka wersję kokosową i malinową z myślą o noszeniu ich w torebce jako krem do rąk. 


Kupiłam także kilka żeli pod prysznic, żel do golenia, mydła do rąk w płynie, ale to tak do użytku ogólnego domowników, dlatego stwierdziłam, że nie będę Wam tego pokazywać... :)




 Pozdrawiam:*
Mavia

sobota, 19 października 2013

Moje kremy do rąk - jesień/zima 2013!

Hej!:) Na zewnątrz coraz chłodniej, wcześnie rano lub wieczorami jest czasem naprawdę mroźno i nieprzyjemnie. Nasze dłonie zwłaszcza jesienią i zimą potrzebują szczególnej pielęgnacji i zwrócenia naszej uwagi. Kremy do rąk stosuję cały rok, latem są to lekkie balsamy, czasem sięgam po coś zwykłego, a w pozostałe pory roku stosuję najróżniejsze kremy. Dzisiaj chciałabym Wam nieco przedstawić moje propozycje dla Waszych dłoni. W lutym i w marcu tego roku pokazywałam Wam moje kremowe zbiory, nadal potwierdzam moje zdanie na ich temat, ale dziś chciałabym Wam pokazać coś innego :).

Jeżeli sugerujecie się tak jak ja - opakowaniem i zapachem to na pewno spodobają Wam się...


... lekkie balsamy do rąk z Balei! Będąc na wakacjach zaopatrzyłam się w trzy warianty zapachowe. Rozczarowała mnie konsystencja - wodnista, lejąca, wiele z Was jest zawiedzionych formułą. Jednakże balsam szybko się przez to wchłania, pozostawia ładny zapach we wszystkich trzech przypadkach. Są niedrogie - wychodzą ok. 9zł za 300ml. Sprawdzą się dobrze na biurku przy komputerze, na naszej toaletce czy gdziekolwiek w domu gdy potrzebujemy nawilżyć dłonie. Jeżeli chodzi już o nawilżenie - jest słabe i chwilowe. Często używam przed snem, dużym plusem jest pompka, wystarcza jeden klik. Czy skuszę się na jeszcze? Skuszę, bo uwielbiam kolorowe opakowania i pomysł z pompką mnie przekonuje, a i zapachy są przyjemne. 




Jeżeli lubicie mieć coś pod ręką, w torebce to proponuję...

... kremy Ziaja. Mają płaskie opakowania, zajmują niewiele miejsca i mieszczą 80ml. Są w sam raz na szybkie nawilżenie w autobusie, w pracy/uczelni/szkole. Nie robią tego na wysokim poziomie ale są całkiem przyzwoite, pomijając ten z olejkiem awokado, który pozostawia dłonie miękkie, gładkie i dobrze nawilżone. Mają ładne zapachy, wypróbowałam już chyba większość tych dostępnych, a na pewno już te bardziej popularne jak Kozie Mleko czy Oliwkowe. Moimi faworytami jest Kakaowe oraz z olejkiem awokado. Koszt jest niewielki, kosmetyki z tej firmy są dostępne w internecie, aptekach, SuperPharm, a także w Auchan w najkorzystniejszych cenach. 



Oprócz Ziajek noszę w torebkach Cztery Pory Roku, wypróbowałam już chyba wszystkie zapachy, często po nie sięgam, są tanie, mają ładne opakowania i nawilżają gdy jestem w potrzebie. Tuby są dosyć pokaźne, często rezygnuję z noszenia ich w torebkach ze względu na gabaryty, ale w domu sprawdzają się idealnie. Ot takie zwyklaki, które są zawsze u mnie w domu :).






Jeżeli macie ochotę na coś droższego i lepszego polecam...


... balsamy do dłoni Pat&Rub. Sprawa jest droga bo za 100ml zapłacimy 40 złotych. Plusem są naturalne składy (na których się nie znam), świetne nawilżenie, ładny, naturalny zapach - w przypadku niebieskiego wyczuwam cytrusy oraz egzotyczne owoce. Pompka działa bez zarzutu, jest elegancko ukryta pod wieczkiem z twardego plastiku. Szata graficzna również daje nam do zrozumienia, że jest z wyższej półki. Ale czy warto wydawać 40zł na krem do rąk? Sama nie wiem... Wszystko zależy od grubości Waszych portfelów. Mój portfel mówi, że nie warto :D. 






Na koniec zostawiłam dwa słodziaki. Oczywiście nie do kupienia w PL, pachną obłędnie owocowo, kategoria: torebkowe na co dzień. Nawilżenie całkiem w porządku, nie mam im nic do zarzucenia oprócz tego, że nie można ich kupić w naszym kraju!


To by było na koniec, taka gromadka powinna mi wystarczyć na jesień jak i na nadchodzącą zimę. :)


Powiedzcie mi, a Wy jak przygotowujecie swoje dłonie na jesień/zimę? 
Co lubicie stosować?

 Pozdrawiam:*
Mavia