Witajcie! Dawno mnie tu nie było i zupełnie nie wiem od czego zacząć. Po ponad dwóch i pół roku stwierdziłam, że pora wrócić do blogosfery, za którą zaczęłam tęsknić. W momencie gdy porzuciłam blogowy świat to porzuciłam również klasyczne lakiery i na moich paznokciach przez długi czas gościły tylko i wyłącznie hybrydy. Nie tak dawno, bo zaledwie 3 miesiące temu pokochałam na nowo lakiery, od których zaczynałam swoją przygodę. Zmieniłam nastawienie do tego typu produktów i w tym momencie zależy mi przede wszystkim na jakości - szkoda mi czasu by czekać zbyt długo na to by sechł ponadprzeciętnie czy nakładać więcej niż dwie warstwy. Przy okazji promocji w Rossmannie kupiłam 5 lakierów! Oprócz tego do koszyka wpadły również inne rzeczy.
Co wróciło ze mną do domu?*
- Eveline Cosmetics 8w1 Total Action Sensitive - klasyczna wersja tej odżywki wzbudza niemałe kontrowersje. Na moje paznokcie odżywki Eveline wpływają korzystnie dlatego zdecydowałam się na wersję Sensitive.
- Lakiery Bell Hypoallergenic wzięłam z ciekawości - nie miałam jeszcze produktów z tej serii i zdecydowałam się na zupełnie niewiosenną zieleń (ale jest piękna!) oraz na brudny róż.
- Lovely i Wibo to lakiery, które wiele lat temu często pojawiały się na moim blogu, lubię produkty tych marek w dalszym ciągu, zobaczymy czy jakościowo coś uległo zmianie.
- Kremy do rąk stały się moim nieodłącznym elementem dnia codziennego - mam problemy ze skórą dłoni o podłożu alergicznym i jedyną skuteczną metodą na utrzymanie rąk w dobrym stanie to częste smarowanie ich kremem (tak! takie polecenie dostałam od lekarza). EOSy w nowej wersji uwielbiam. Tym razem wzięłam wersję kokosową. (na kremy EOS jest -35%)
- Do ust dwa sztyfty - nowa Nivea awokado oraz EOS Happy Brownie z olejem z nasion konopii.
- Kolejnym produktem z serii HypoAllergenic marki Bell była zielona baza - jestem jej bardzo ciekawa.
- Do tej pory byłam wierna tuszowi Bourjois, postanowiłam spróbować czegoś nowego, bardzo polecacie False Lash Effect od Max Factor, także postanowiłam sprawdzić.
- Puder ryżowy od Wibo to bardzo dobry, bezbarwny produkt, który spełnia moje oczekiwania. Nie mogło go zabraknąć podczas tegorocznej rossmannowej promki.
- obok kremów do rąk, maseczki do twarzy są równie dla mnie istotne podczas rutynowej pielęgnacji. Zdecydowałam się na nowości od selfie project przy okazji promo 2+1.
* Oczywiście będąc w Rossmannie (czy w innym sklepie) pamiętajmy o zachowaniu wszelkich środków ostrożności. Stan, który nam towarzyszy nie jest łatwy i nie możemy zapominać o bezpieczeństwie dlatego jeśli możecie - róbcie zakupy przez internet.
Wznawiam również moje konto na instagramie, będzie znów bardziej lakierowo-kosmetyczne:
Oraz fanpage na fejsie:
***
Ostatnio z każdej strony atakują nas promocje, także jako mały bonus dodaję moje łupy z Lidla, które wpadły do koszyka przy okazji zakupów spożywczych.
Ziaja była po ok. 5,5, seria aloesowa 0,99 - 3,00.
Galaretki znam i lubię - to już moja trzecia truskawkowa! Z serii aloesowej Cien znany jest mi tylko krem do rąk, który wykończyłam bardzo szybko. Zdecydowałam się na trzy tubki - za 0,99 zł żal było nie wziąć ;). Pozostałe kosmetyki nie przekroczyły 3 złotych.
Czy chcecie poczytać również o mojej pielęgnacji?
Pozdrowienia!
Mavia