Pokazywanie postów oznaczonych etykietą P2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą P2. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 września 2014

P2 Sand Style - 010 Adorable

 Wywiadówka:

P2
Sand Style

odcień010 Adorable
gdzie kupić? : drogerie DM (brak w PL)
ile kosztuje? : 1,95 euro
pojemność: 10ml
wykończenie: piaskowe
krycie: 2 warstwy
plusy: + świetne krycie              
                +wygodny, szeroki pędzelek
                +duża pojemność      
                + łatwe zmywanie
minusy: - niedostępny w Polsce


Adorable to piasek, który marzył mi się odkąd go ujrzałam. Będąc w Berlinie oczywiście pamiętałam o Adorable i oczywiście wpadł mi do koszyka ;). To wyjątkowy kolor, chłodny odcień różu, z dużą ilością srebrnych drobinek, a także srebrnego shimmeru. Nakłada się go bajecznie, do pełnego krycia potrzebowałam dwóch warstw, a czas schnięcia jest krótki. Uwielbiam te piaski, na pewno gdy będę jeszcze w Berlinie to kupię ich więcej. Faktura piaskowa jest fenomenalna, drobinki są małe i jest ich dużo, powierzchnia jest chropowata, ale nie haczy o ubrania. W przeliczeniu na złotówki kosztuje niewiele, a jakość jest świetna. 

  











Pozdrawiam
Mavia

sobota, 2 sierpnia 2014

P2 Sand Style 130 joyful

Wywiadówka:

P2
Sand Style

odcień130 joyful
gdzie kupić? : drogerie DM (brak w PL)
ile kosztuje? : 1,95 euro
pojemność: 10ml
wykończenie: piaskowe
krycie: 1/2 warstwy
plusy: + świetne krycie              
                +wygodny, szeroki pędzelek
                +duża pojemność      
                + łatwe zmywanie
minusy: - niedostępny w Polsce

P2 jak dotąd podziwiałam jedynie w internecie. Gdy wiedziałam już, że będę w lipcu w Berlinie, wiedziałam, że muszę przyjrzeć się bliżej lakierom tej marki. Nie kupiłam zbyt wiele, bo dwa lakiery P2. Jeden z nich właśnie chciałabym Wam dzisiaj przedstawić. Joyful to krótko mówiąc koral z drobnym, srebrnym shimmerem. Na paznokciach prezentuje się dużo lepiej niż w butelce. Do pełnego krycia potrzebowałam dwie cienkie warstwy, schnie bardzo szybko, a faktura jest chropowata, a drobinki imitujące piasek są bardzo drobne. Joyful totalnie mnie zauroczył, jest wakacyjny i soczysty, taki jak lubię. Lakiery te, nie są drogie, kosztują niecałe 2 euro (ok. 8zł) i gdy w przyszłości będę w DM to na pewno wpadnie mi kilka lakierów do koszyka. 

  




  



Pozdrawiam:*
Mavia

piątek, 25 lipca 2014

Niemieckie, kosmetyczne smakołyki



Cześć Wam! Kilka dni temu wróciłam z Berlina, ale na pewno nie odczułyście mojej nieobecności ze względu na automatycznie pojawiające się notki. To był mój pierwszy pobyt na niemieckiej ziemi i już wiem, że nie ostatni. Podoba mi się ten kraj, kultura i życie codzienne. Wiadomo, że taka wizyta nie mogła się obyć bez zaglądnięcia do DM czy do Kiko. Myślę, że nie zaszalałam i zakupy są dość skromne. Przywiozłam ze sobą jedynie 6 lakierów, z czego 4 to Kiko. Udało mi się trafić na wyprzedaż babeczkowych lakierów i chwyciłam trzy odcienie. Dorzuciłam jeszcze słoneczną pomarańczkę z klasycznej kolekcji, bo jeszcze takiego koloru nie mam (a przynajmniej tak mi się wydaje). Dwa pozostałe lakiery pochodzą z DM, oba są piaskowe i od razu mi się spodobały. Oczywiście, kusiło mnie bardzo wiele lakierów, ale chyba moje "chciejstwo" ugasiła... ilość tego wszystkiego. Był tak wielki wybór, że nie potrafiłam się zdecydować na coś więcej.





Pomadki do ust zużywam bardzo szybko. Najbardziej lubię te, które nie dają koloru, a jedynie połysk, lub takie, które dają tylko delikatną kolorową mgiełkę. Skusiłam się na produkty, których u nas nie można kupić: dwie pomadki Balea (w zeszłym roku przywiozłam dwie i byłam z nich zadowolona), Vaseline o zapachu aloesu, jagodowe masełko do ust Labello oraz krem dla dzieci Kaufmann's, którego pokochałam od pierwszego użycia. Ma konsystencję masła do ust, jest gęsta i twarda, a na ustach sprawdza się rewelacyjnie. To mój prawdziwy hit!!! Na dodatek ma śliczny pudrowo-waniliowy zapach. 



Zmywacz kupiłam z konieczności bo lakier, który miał wytrzymać do końca wyjazdu, niestety po dwóch dniach odchodził płatami. Całkiem niezły, kosztował po przeliczeniu na nasze niecałe 2zł i jak za tę cenę nie oczekiwałam cudów. 


Do mojego koszyka wpadły dwa kremy do rąk: o zapachu papai, w standardowej tubce oraz truskawkowy w pompce. 


Ostatniego dnia wyjazdu skusiłam się na miniaturki mleczka do ciała treacle moon z uroczymi pompeczkami. Wrzuciłam do koszyka wersję kokosową i malinową z myślą o noszeniu ich w torebce jako krem do rąk. 


Kupiłam także kilka żeli pod prysznic, żel do golenia, mydła do rąk w płynie, ale to tak do użytku ogólnego domowników, dlatego stwierdziłam, że nie będę Wam tego pokazywać... :)




 Pozdrawiam:*
Mavia