Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 kwietnia 2016

Aliexpress - pierwsze zakupy, pierwsze wrażenie [dużo zdjęć!]

Cześć! Zakupy na eBayu oraz Aliexpress praktykuję dopiero od roku i to z przerwami, zamawiam przeważnie drobiazgi - by w razie zaginięcia przesyłki - nie żałować. Już po pierwszym zamówieniu z eBay'a i opłaceniu go za pomocą PayPal wiedziałam, że to jest bezpieczniejsza i pewniejsza forma niż na naszym rodzimym portalu aukcyjnym. Zakupy wciągają. Zwłaszcza te, które kosztują niewiele. Jestem gadżeciarą, ale od pewnego czasu staram się dokonywać przemyślanych zakupów i przed kliknięciem myślę intensywnie nad tym, czy rzeczywiście jest mi to potrzebne. Czasem kwota jest tak śmiesznie niska, że tym usprawiedliwiam swoje zakupy. Przedstawione poniżej produkty zamawiałam na przełomie lutego/marca, oczywiście przy każdym podam dokładną datę oraz uwagi i zdjęcia tzw. real photo, oraz te, które znajdują się na aukcjach. Także przejdźmy do rzeczy! :)

Zacznę może od najdroższej rzeczy, a mianowicie - lampy LED do utwardzania hybryd i żeli na paznokciach. Co prawda kwota nie była mała jak na drobiazgi z Aliexpress, ale różnica w cenie między Ali a Allegro była dość spora, więc postanowiłam zaryzykować. Podobno chytry traci dwa razy, także... pozostało mi czekać na przesyłkę :) Lampa przyszła do mnie cała, z prawidłową wtyczką do naszych, europejskich gniazdek. Oczywiście była zapakowana w pudełko, ale było całe pogniecione więc wyrzuciłam je od razu po rozpakowaniu. Zdecydowałam się na kolor czarny - najbardziej uniwersalny. 

czas oczekiwania na przesyłkę: 16 dni
cena: ok. 19 USD








 Kolejny produkt, to już tzw. drobnica. Skusiłam się na myjkę do pędzli, ponieważ zawsze mycie pędzelków doprowadzało mnie do szału, robiłam to rzadko i niechętnie. Koszt to naprawdę groszowe sprawy, a z produktu jestem baaardzo zadowolona! Właściwie myjka nie zmieniła mojego życia, ni jest to produkt niezbędny, ale to fajny gadżet. 





czas oczekiwania na przesyłkę: 20 dni
cena: ok. 1 USD






Jeżeli już jesteśmy w temacie okołopędzlowym to pragnę Wam przedstawić mój kolejny zakup - zestaw pędzli. Nie są to profesjonalne produkty, ale muszę przyznać, że sprawdzają się u mnie całkiem nieźle. Co ważne - pędzle mają gęste włosie, które nie wypada, jest miękkie i przyjemne w dotyku. W zestawie znajduje się 10 pędzli o różnej wielkości i zastosowaniu. Zapłaciłam za ten zestaw około 20 zł w przeliczeniu na złotówki, myślę, że lepszej jakości pędzli za taką cenę nie mogłabym sobie wymarzyć. 

 czas oczekiwania na przesyłkę: 19 dni
cena: ok. 6 USD






 Naklejki wodne to coś co lubię najbardziej jeśli chodzi o zdobienie paznokci. Są łatwe w obsłudze i bardzo trwałe. Cenię również je za to, że nie odstają i świetnie wtapiają się w lakier. Zamówiłam zestaw 50 arkuszy naklejek - miks wzorów. Oczywiście tego się spodziewałam - część z nich posiada różne kreskówkowe motywy, pójdą do dziewczynek z mojej rodziny, w których już powoli się budzi pasja do lakierów ;). Część zawiera fajne kwiatowe motywy, piórka, wzory całopaznokciowe, motyle... 

czas oczekiwania na przesyłkę: 28 dni
cena: 2,5-3 USD



 Teraz przyszedł czas na produkty, których nazw niestety nie znam po polsku. Są to haczyki, coś w rodzaju pęset. Zamówiłam je głównie po to, by móc wykorzystywać je do nakładania ozdób i naklejek na paznokcie. O dziwo, wykonane są bardzo solidnie, nie doczytałam na aukcji, że w zestawie są dwie sztuki, także dodatkowe zdziwienie gdy przyszły do mnie dwa rodzaje :).


czas oczekiwania na przesyłkę: 41 dni
cena: ok. 1 USD








Stempel to produkt, o którym myślałam od daaawna. Posiadałam zestaw do stemplowania sprzed kilku lat, nakupowałam blaszek ale coś mi nie szło... Już wiem dlaczego, wszystko przez stempel! Ten jest świetny, głównie dlatego, że jest przezroczysty i mogę precyzyjnie określić miejsce wzoru na paznokciu. Czas oczekiwania w tym przypadku był dosyć długi, ale powiedzmy, że przygotowałam się na taką ewentualność i cierpliwie czekałam :)

czas oczekiwania na przesyłkę: 45 dni
cena: 1-1,5 USD




Kolejny produkt, który upatrzyłam sobie na Waszych blogach! :) Płynny lateks do zabezpieczania skóry wokół paznokcia to naprawdę duuuże ułatwienie przy na przykład stemplowaniu czy gradiencie. Zapach jest mało przyjemny, ale wszystko poza tym zdecydowanie na plus. 




czas oczekiwania na przesyłkę: 29 dni
cena: 1-1,5 USD



Płytka do stemplowania całkiem dobrej jakości. Pierwsze próby już podjęłam, w duecie z powyższym stemplem - bomba :). Niesamowicie tania, w związku z tym żadnych zastrzeżeń nie mam!

czas oczekiwania na przesyłkę: 23 dni

cena: ok. 0,4 USD






Ostatni produkt - futerał na okulary. Świetnie nada się na przeciwsłoneczne do auta czy do torebki. Jakość nie jest najwyższa, ale oczywiście jak w przypadku pozostałych produktów - cena czyni cuda... :)

czas oczekiwania na przesyłkę: 16 dni

cena:  ok. 1 USD




Wszystkie ceny podałam dla bezpieczeństwa w dolarach, ponieważ kurs dolara zmienia się z dnia na dzień. Warto też pamiętać o tym, że gdy wybieramy opcję płatności Przelewy 24 to przeliczany jest kurs na naszą niekorzyść o te kilka groszy. Mnie to nie przeszkadza, podoba mi się wygoda zapłaty, kilka klików i mamy opłacony produkt. 
Wyszedł mi trochę tasiemiec, ale chciałam Wam pokazać wszystko za jednym zamachem :).


Pozdrawiam
Mavia

piątek, 25 lipca 2014

Niemieckie, kosmetyczne smakołyki



Cześć Wam! Kilka dni temu wróciłam z Berlina, ale na pewno nie odczułyście mojej nieobecności ze względu na automatycznie pojawiające się notki. To był mój pierwszy pobyt na niemieckiej ziemi i już wiem, że nie ostatni. Podoba mi się ten kraj, kultura i życie codzienne. Wiadomo, że taka wizyta nie mogła się obyć bez zaglądnięcia do DM czy do Kiko. Myślę, że nie zaszalałam i zakupy są dość skromne. Przywiozłam ze sobą jedynie 6 lakierów, z czego 4 to Kiko. Udało mi się trafić na wyprzedaż babeczkowych lakierów i chwyciłam trzy odcienie. Dorzuciłam jeszcze słoneczną pomarańczkę z klasycznej kolekcji, bo jeszcze takiego koloru nie mam (a przynajmniej tak mi się wydaje). Dwa pozostałe lakiery pochodzą z DM, oba są piaskowe i od razu mi się spodobały. Oczywiście, kusiło mnie bardzo wiele lakierów, ale chyba moje "chciejstwo" ugasiła... ilość tego wszystkiego. Był tak wielki wybór, że nie potrafiłam się zdecydować na coś więcej.





Pomadki do ust zużywam bardzo szybko. Najbardziej lubię te, które nie dają koloru, a jedynie połysk, lub takie, które dają tylko delikatną kolorową mgiełkę. Skusiłam się na produkty, których u nas nie można kupić: dwie pomadki Balea (w zeszłym roku przywiozłam dwie i byłam z nich zadowolona), Vaseline o zapachu aloesu, jagodowe masełko do ust Labello oraz krem dla dzieci Kaufmann's, którego pokochałam od pierwszego użycia. Ma konsystencję masła do ust, jest gęsta i twarda, a na ustach sprawdza się rewelacyjnie. To mój prawdziwy hit!!! Na dodatek ma śliczny pudrowo-waniliowy zapach. 



Zmywacz kupiłam z konieczności bo lakier, który miał wytrzymać do końca wyjazdu, niestety po dwóch dniach odchodził płatami. Całkiem niezły, kosztował po przeliczeniu na nasze niecałe 2zł i jak za tę cenę nie oczekiwałam cudów. 


Do mojego koszyka wpadły dwa kremy do rąk: o zapachu papai, w standardowej tubce oraz truskawkowy w pompce. 


Ostatniego dnia wyjazdu skusiłam się na miniaturki mleczka do ciała treacle moon z uroczymi pompeczkami. Wrzuciłam do koszyka wersję kokosową i malinową z myślą o noszeniu ich w torebce jako krem do rąk. 


Kupiłam także kilka żeli pod prysznic, żel do golenia, mydła do rąk w płynie, ale to tak do użytku ogólnego domowników, dlatego stwierdziłam, że nie będę Wam tego pokazywać... :)




 Pozdrawiam:*
Mavia

sobota, 10 maja 2014

Kwietniowo-majowe zakupy




Cześć! Jak śledzicie uważnie internet i drogeryjne promocje to na pewno zauważyłyście jak bardzo dużo akcji promocyjnych ukazało się w ostatnim czasie. Był to dla mnie trudny czas, musiałam walczyć ze sobą w wielu przypadkach ale muszę przyznać, że poza lakierami (... :D) nie zaszalałam tak bardzo! Z resztą same zobaczcie. 









Pod koniec kwietnia wpadłam do SuperPharm po kilka lakierów 1+1. Oferta na tyle mnie skusiła, że wyszłam z kilkoma lakierami Essence.






W Rossmann'owym tygodniu pudrowo-podkładowym skusiłam się jedynie na Bourjois HM w odcieniu 51. Mam jeszcze połowę buteleczki, ale kupiłam "na zapas" ponieważ zawsze gdy ten podkład mi się kończy, nigdy nie ma go w promocji i muszę przepłacać :D. To mój ulubieniec i dotychczas nie trafiłam na lepszy. 



Z kolejnym tygodniem rozpoczęła się promocja w Naturze gdzie wszystkie kosmetyki kolorowe były obniżone o 40%. Skusiłam się na kilka produktów, ale bez szaleństw. Zależało mi zwłaszcza na moim ulubionym sypkim pudrze My Secret, który po obniżce kosztował ok. 8zł. Cukierkowy lakier Catrice chodził po głowie mi już od dłuższego czasu, ale cena 15zł zdecydowanie mnie odrzucała, 40% niższa zdecydowanie była przyjemniejsza. Dwa lakiery Essence właściwie "na doczepkę". Mimo wiosny, ciągle mam ochotę na ciemne kolory na paznokciach...



 

 Oprócz promocji oferowanej przez Drogerie Natura, Rossmann ruszył z obniżką 49% na produkty przeznaczone do oczu. Tutaj również bez szaleństw, kilka potrzebnych rzeczy jak tusz do brwi oraz czarny eyeliner. Cień w kredce oraz miętowy eyeliner wzięłam na próbę ze względu na cenę - ok. 3,5zł/szt. 



 Ostatni tydzień zrujnował mój studencki portfel doszczętnie, na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie dodać, że od początku roku kupiłam może 2 lakiery :). Nie wiedziałam, że skończy się to aż tak, ale na długo nie planuję już kosmetycznych zakupów. Nie kupiłam wszystkiego na raz, w ciągu całego tygodnia zebrało się tego sporo... 













 Na zakończenie 1+1 w Naturze - tym razem skromnie, dwa Essence, które już od dawna chodziły mi po głowie.
 

Zakupów jest sporo, patrząc teraz na zdjęcia nie zdawałam sobie sprawy, że jest tego tak wiele. Na szczęście to już koniec promocji, nawet gdyby jakieś były, na pewno się nie skuszę. Co można było zaobserwować wśród kobiet w drogeriach podczas ostatnich trzech tygodni? Kobiety (???) zachowywały się jak potwory, brały garściami produkty na promocji niekoniecznie je kupując. Pełno istot otwierających tusze do rzęs, lakiery, szminki, zaplombowane podkłady, a potem odstawiające je nie na swoje miejsce... Dobrze, że to już koniec.

Pozdrawiam:*

Mavia