środa, 26 grudnia 2012

Golden Rose Jolly Jewels - #116 bloody ruby


Wywiadówka:  
Golden Rose
Jolly Jewels
odcień: #116
gdzie kupić? : wyspy/butiki Golden Rose, internet
ile kosztuje? : 12,90zł
pojemność: 10,8ml
wykończenie:  brokat
krycie: 2 warstwy
plusy: + łatwa i szybka aplikacja
               + szybko schnie            
               + unikatowe i niepowtarzalne połączenie drobinek z kolorem
               + dostępność
minusy:  - zmywanie (osobiście nie mam problemu ponieważ używam bazy peel off)

Wczoraj zrobiłam sobie dzień odpoczynku:). Dziś już biorę się za porządki na blogu, ogarnęłam już Listę Lakierową, która jest w pełni zaktualizowana  i podlinkowana oczywiście odpowiednio. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać pewnego cudaka, którego m.in znalazłam pod choinką, ale mniej oficjalnie z niektórych przyczyn dostałam go już w sobotę:). Jolly Jewels marzyły mi się odkąd pojawiły się tylko w sklepach ale ze względu na nałożony przeze mnie szlaban na lakiery nie kupiłam w grudniu ani jednego (oprócz małego wyjątku, który popełniłam w wigilię ale o nim za chwileczkę!). Tym bardziej takie prezenty mnie cieszyły:). Bazą tutaj jest żelkowa czerwień, a w niej zatopione są srebrne plastry miodu oraz drobne, czarne kropki. Wygląda to genialnie, świątecznie i jak dla mnie - perfekcyjnie. Zakochałam się w tym połączeniu! Do pełnego krycia potrzebowałam dwóch warstw, schnie w oka mgnieniu, powierzchnia jest chropowata i daje mało błyszczący efekt dlatego top coat jest jak najbardziej wskazany. 
Ja użyłam Seche Vite i połysk był świetny ale nie wiem czy to wina Seche czy bazy Essence peel off bo lakier niestety zaczął odpadać drugiego dnia. Mam inne lakiery z tej serii i spróbuję pokombinować na nich z innymi bazami i topami. Cena jak na Golden Rose jest dość wysoka, ale ze względu na unikatowe połączenie brokatu i jak na razie jedyne dostępne w Polsce - myślę, że 12,90zł to rozsądna kwota. Wiem, że kupując 4 sztuki można dostać -10% rabatu, w poniedziałek wymiękłam i skusiłam się na mały zestawik... :D Niebawem wszystkie ujrzycie na blogu:). Żałuję, że lakiery mają tylko numerki, a nie posiadają nazw. Dlatego postanowiłam sama nadać mu nazwę, lakier trochę kojarzy mi się z rubinem ale jakby "zanieczyszczony"... Sama nie wiem, pierwsza myśl - Krwawy Rubin - i dla mnie już taki zostanie :D. 







  

               Pozdrawiam:*

30 komentarzy:

  1. coz za inwencja przy wymyslaniu nazwy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co jak co, ale ten lakier to ja muszę mieć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nazwa świetna.. ale ten JJ nie jest dla mnie, chyba źle bym się z nim czuła na paznokciach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, jakoś krwiście mi się kojarzy ;/

      Usuń
  4. Zapraszam na pazurkowy konkurs do mnie http://nicia725.blogspot.com/2012/12/konkurs-u-mnie-do.html ;) zasady są banalnie proste!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny :) Nazwa jak najbardziej trafiona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tysiące erytrocytów! :D Bardzo mi się podoba efekt i nawet wybaczyłabym mu ciężkie zmywanie się ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie ten lakier podoba mi się najbardziej z całej kolekcji. Jak wreszcie dorwę wyspę GR to pewnie właśnie jego kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też go mam :-) U mnie bez bazy (ech, zmywanie...) i topa przetrwał 5 dni.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się nazwa, którą mu nadałaś:) Świetny efekt, robi wrażenie:) Aż chce się pobiec do drogerii:)

    OdpowiedzUsuń
  10. W fajny sposób się łączą, małe drobinki. Super efekt.

    OdpowiedzUsuń
  11. o, to dziwne, ja je widziałam za 8zł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Gdzie? Gdzie? :D Bo z chęcią dokupię resztę jeżeli są gdzieś po 8zł:):)

      Usuń
  12. krwawy rubin- idealne, piękne i...romantyczne!- określenie :)

    nie wiedziałam, że ta seria jest dostępna tylko u nas :) (nareszcie odwrotna sytuacja!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za granicą są dostępne jedynie mieszanki własne lakieromaniaczek, które sprzedają swoje wyroby. Niestety są bardzo drogie, niewiele sztuk i od zawsze mi się marzyły:). Golden Rose stworzyło świetne mieszanki, które równają się z zagranicznymi lakierami lakieromaniaczek.:) Mam cichą nadzieję, że więcej firm pójdzie w ślady GR i stworzy takie kombinacje:)

      Usuń
  13. W sumie podoba mi się tylko ten i złoty z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podoba mi się ja mam na razie złoty z ten kolekcji ale chcę jeszcze jakiś dokupić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie widziałam go w wyspie....musiałam przeoczyć. ale teraz nie żałuję. strasznie dużo z nim zabawy jak dla,mnie a efekt jak z zabawa z drobnymi cekinkami do wtapiania...
    Na pewno nie mój typ :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawe jak ze zmywaniem go potem, bo przeważnie ciężko schodzą takie lakiery ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi się te czarne kuleczki w nim z makiem kojarzą. Takie makowe główki :)

    OdpowiedzUsuń