Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cztery pory roku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cztery pory roku. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 czerwca 2014

Cztery Pory Roku - zmywacz lakieru hybrydowego lanolina + olejek lemongrass

 Na wstępie muszę zaznaczyć, że recenzja nie będzie dotyczyła zmywania lakieru hybrydowego. Nie jestem zwolenniczką lakierów hybrydowych ze względu na częstotliwość malowania paznokci dlatego aby zmywacz się nie zmarnował postanowiłam użyć go do zmywania tradycyjnych emalii. Jak się sprawdził? O tym za chwilę.

Pierwszy raz użyłam zmywacza gdy potrzebowałam zmyć farbę do drewna ze skóry (tak, tak... Malowałam w ogródku różne elementy drewniane i byłam cała w brązowej farbie). Przed rozpoczęciem malowania nie zauważyłam, że nie mam w domu rozpuszczalnika, dlatego postanowiłam użyć zmywacza. Pod ręką miałam własnie ten i byłam zdziwiona, że poszło tak szybko przy dość niewielkiej ilości zużycia produktu. Już wiedziałam, że się polubimy.

Zmywacz ma przyjemny cytrusowy zapach, spodziewałam się, że będzie bardziej nieprzyjemny. Możliwość dozowania produktu dzięki niewielkiemu otworowi jest jak najbardziej przydatna. Miałam różne, dziwne historie ze zmywaczami, które miały otwór jak dwa złote i często źle się to kończyło. Jak sobie radzi z lakierami? Kremowe, shimmery oraz te z niewielką ilością brokatu schodzą bez najmniejszego problemu. Przy piaskowych (z dużą ilością drobinek) oraz lakierach brokatowych przebiega to trochę gorzej, trzeba więcej trzeć ale nadal jest ok i wystarczy na chwilę dłużej przyłożyć wacik, a lakier będzie łatwiej schodził. Minusem jest to, że zmywacz pozostawia biały nalot na skórkach. 







Wywiadówka:

Cztery Pory Roku
Zmywacz lakieru hybrydowego
lanolina + olejek lemongrass

Więcej informacji: TU
Cena: ok. 6zł
Pojemność: 60ml

Jeżeli miałyście już ten zmywacz i używałyście go zgodnie z przeznaczeniem (hybrydy, żel, akryl) to koniecznie dajcie znać jak się sprawdził! 

Pozdrawiam:*
Mavia

środa, 21 maja 2014

Cztery Pory Roku - zbiorczy post o kremach do rąk


 Cztery Pory Roku znam od dawna, można powiedzieć, że od bardzo dawna, od kilku lat zawsze w moim domu znajduje się chociaż jeden krem CPR. Co takiego mają w sobie? Mają przyjemny design, niezbyt wymyślny, ale przykuwający wzrok i estetycznie wykonany. Opakowania są wykonane z miękkiego plastiku, z którego łatwo wydobyć produkt. Standardowe opakowania posiadają otwieraną zatyczkę, która sprawia, że możemy szybko i łatwo wydobyć produkt. W miniaturkach zamykanie jest zakręcane, jest to mniej wygodne rozwiązanie, ale biorąc pod uwagę, że są to miniaturki jest to w pełni uzasadnione, ponieważ w tak małych opakowaniach nie zdarzają się inne zatyczki. 

  

Zaczynając od miniaturek, w moje łapki wpadła wersja z aloesem oraz wersja o zapachu wiśni japońskiej. Obie wersje zapachowe znałam już wcześniej, ale z opakowań pełnowymiarowych. Niewielkie tubki mieszczą 50ml kremu do rąk. Ich male rozmiary sprawiły, że ciągle goszczą u mnie w torebce. Mam nadzieję, że miniaturowe wersje kremów Czterech Pór Roku będą do zakupienia. Swoją drogą, muszę się rozejrzeć czy czasem ich nie ma dostępnych, bo tego nie jestem pewna.



Aloesowa wersja pachnie świeżo i naturalnie. Właściwości nawilżające nie są na bardzo dobrym poziomie, ale są wystarczające by szybko nawilżyć dłonie w ciągu dnia. Krem się nie lepi, szybko wchłania, wygładza dłonie i jestem ogólnie bardzo zadowolona z jego działania. Wersja wiśniowa jest moją ulubioną, zawsze wracam do tej wersji zapachowej dlatego niezmiernie ucieszyłam się gdy ujrzałam wiśniową miniaturkę. Zapach nie jest oczywisty, pachnie jak kwiat wiśni, słodko, kwiatowo i świeżo. Właściwości są takie same jak w wersji aloesowej - nawilżenie dobre, wygładzenie dłoni i szybkie wchłanianie oraz zapach, który pozostaje na dłoniach przez pewien czas.


  


Pełne wersje oprócz bardzo dużej pojemności - 130ml - charakteryzują się niską ceną. Ich cena oscyluje w granicach 3-5zł, często bywają na promocjach. Pierwszy z nich to krem intensywnie nawilżający o zapachu oliwkowym. Opakowanie przyciąga wzrok, zachowane jest w przyjemnym, zielonym kolorze. Jest to jeden z dwóch nowych zapachów jakie weszły do ofert około rok temu. Drugim zapachem jest lawenda, również ją mam ale czeka na swoje użycie. Pierwsza cecha, jaka odróżnia ich od poprzednich to, to, że nadruk na opakowaniu jest bardziej naturalny, a mniej kreskówkowy. Duży plus, wygląda to bardziej profesjonalnie, chociaż poprzednie opakowania również mi się podobają. Nawilżenie jest dobre, eliminuje szorstkość dłoni, optycznie wygładza dłonie i sprawia, że wyglądają na zadbane. Zapach jest subtelny, oliwkowy, przypomina mi Ziajowy, oliwkowy zapach:). 



Cytrynowa wersja, jest chyba najstarszą wersją kremów do rąk CPR. Zapach jest inny niż się spodziewałam. Myślałam, że będzie to kwaskowy zapach świeżej cytryny, natomiast krem przypomina mi... cukierki! Słodki cytrynowy zapach, na myśl przywołuje mi same cytrusowe cukierasy z dzieciństwa. Nawilżenie jest na dobrym poziomie, nadaje się świetnie do codziennego używania by uzyskać natychmiastowe wygładzenie.



Poziomkowa wersja jest również bardzo słodka, przypominająca mi trochę pudrowe cukierki. Właściwości kremu są porównywalne do poprzednich, kremu używam praktycznie po kilka razy dziennie więc mogę dodatkowo stwierdzić, że cechuje go duża wydajność. Polubiłam ten zapach, ale nie da się ukryć, że jest nieco chemiczny.



Krem do rąk z olejkiem z bawełny ma zaskakujący zapach. Nie wiem jak pachnie bawełniany olejek i czy właśnie tak jak ten krem, ale muszę przyznać, że jest świeży i lekki. Często kremy do twarzy mają podobny zapach. 



Podsumowując, przyjemne kremy do rąk, w bardzo niskiej cenie. Dostępność jest bardzo dobra, możemy je dostać w każdym Rossmann'ie, także w hipermarketach oraz w innych sieciowych drogeriach. Często do nich wracam, są fajnym umilaczem w ciągu dnia i biorąc pod uwagę ich cenę oraz jednocześnie pojemność nie mam żadnych zastrzeżeń.




Pozdrawiam:*
Mavia

wtorek, 13 maja 2014

Cztery Pory Roku - żel do usuwania skórek

Wywiadówka:


Cztery Pory Roku
Żel do usuwania skórek


Więcej informacji: TU
Cena: ok. 10zł
Dostępność: Rossmann




Z żelami do usuwania skórek dotychczas miałam do czynienia jedynie w formie tradycyjnej - buteleczki z pędzelkiem. Żel w penie to dla mnie zupełna nowość i byłam bardzo ciekawa jak się spisze. Na wstępie muszę Was przeprosić za niestaranne zdjęcia, niestety po kilku użyciach żelu, napisy z opakowania się starły, a wcześniej zapomniałam zrobić zdjęć produktowi. 
Produkt otrzymujemy w kartoniku o przyjemnym design'ie, z wieloma informacjami na temat składu oraz sposobu użycia. Na składach się nie znam, ale czytając blogi nauczyłam się jednego - im krótszy skład, tym lepszy. W tym przypadku skład posiada 5 pozycji, na moje oko wróży to dobrze. Podążając za instrukcją, nałożyłam żel na skórki i odczekałam ok. 60 sekund. Aplikacja żelu jest banalnie prosta, za pomocą pokrętła dozujemy odpowiednią ilość produktu, który nasącza pędzelek. Odsuwanie skórek było właściwie bezproblemowe. Zdziwiło mnie to, że preparat aż tak mocno zadziałał, że właściwie odsuwając skórki, martwe części mogłam "zebrać". Próbowałam już kilku preparatów, ale żaden z nich nie działał jednocześnie tak skutecznie i mocno. Końcówka zatyczki może również przydać się do odsuwania skórek, jest miękka i gumowa. Co mnie martwi, preparat może nie być wydajny. taka już cecha produktów w penie. Niestety ze względu na nieprzezroczyste opakowanie nie widzę ile żelu zostało w środku. Na szczęście cena nie jest wysoka, a dostępność bardzo dobra - ostatnio napotkałam właśnie na nowe produkty Czterech Pór Roku w Rossmannie  :). 


 

Pozdrawiam:*

Mavia

wtorek, 22 kwietnia 2014

Cztery Pory Roku - zmywacz do paznokci w żelu


 Cześć!:) Na pewno pamiętacie jak niedawno pokazywałam Wam pozytywną i zieloną paczuchę od Czterech Pór Roku :). Przyszła najwyższa pora na parę słów ode mnie na temat produktów. Dzisiaj chciałabym Wam co nieco opowiedzieć o zmywaczu do paznokci w żelu. Dotychczas, firma Cztery Pory Roku kojarzyła mi się ze smakowitymi kremami do rąk, których używam namiętnie od czasów licealnych. Szczerze powiedziawszy, zawsze w moim domu jest przynajmniej jedna tubka kremu do rąk właśnie z CPR :). No ale nie o kremach miałam pisać, o tym innym razem. 


Dzisiaj zupełna nowość czyli zmywacz do paznokci w żelu. Zacznę od opakowania, które wykonane jest z miękkiego acz wytrzymałego na wgniecenia plastiku. Otwór, przez który wydobywa się zmywacz jest niewielki, z trudnością jest wylać produktu za dużo, także ze względu na żelową, gęstą konsystencję. Zmywacz ma kolor zielony, zapach jest dość uciążliwy, ale nie duszący i całkiem przyjemny jeżeli chodzi o tę kategorię. Po użyciu produktu czuć subtelny, cytrusowy zapach, co zdecydowanie przemawia na plus zmywacza. Na dodatek, skórki wokół paznokci nie są przesuszone i nie pozostaje biały nalot jak to często bywa po użyciu zmywacza. Mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że po użyciu mam wrażenie, że skóra wokół paznokci jest delikatnie nawilżona. Zmywacz dobrze radzi sobie ze zmywaniem lakierów kremowych, shimmerowych, gorzej idzie z brokatami, ale akurat na nie mam inny sposób :). Działanie jest jak najbardziej ok. 

Jestem mile zaskoczona zmywaczem w żelu, zarówno pod względem właściwości jak i design'u opakowania. Mam nadzieję, że już niebawem wejdą do sieciowych drogerii i marketów. Ze względu na niewielkie wymiary opakowania, na pewno świetnie spisze się w podróży. Cena jest niewielka, dostępność jak na moje oko jeszcze kiepska, ale myślę, że jest to kwestia czasu ponieważ to nowość.




Wywiadówka:

Cztery Pory Roku
Zmywacz do paznokci w żelu
Gliceryna + olejek lemongrass


Więcej informacji: TU
Cena: ok. 6zł
Pojemność: 60ml



  

 Pozdrawiam:*
Mavia


piątek, 21 marca 2014

Cztery Pory Roku - zapowiedź

Cześć Wam!:) Dwa dni temu przywędrowała do mnie paczka z Czterech Pór Roku. Zacznę może od opakowania w jakim do mnie przyszła. W kwadratowym pudełku, w iście wiosennych kolorach, z uroczą fioletową wstążką, któe swoim wyglądem już mnie niesamowicie zauroczyło, znajdowały się same nowości. Już nie raz pokazywałam Wam ich kremy do rąk, pojawiały się w różnych zestawieniach, które Wam prezentowałam. W najbliższym czasie, lub trochę dalszym, pokażę Wam z bliska, produkty, które znalazły się w paczce:). Cztery kremy do rąk w pełnej wersji, o ślicznych opakowaniach oraz zapachach - cytryna, poziomka, oliwka i bawełna, których jestem już w trakcie używania. Oprócz tego dwie miniaturki wprost do torebki o zapachu kwiatu wiśni (mój ulubiony!!!) oraz aloesowy. Kremy do rąk nie są dla Was nowością, na pewno większość z Was miała je osobiście, a wszystkie na pewno kojarzą opakowania :). 




Nowością natomiast, zarówno dla mnie jak i zapewne dla Was są zmywacze do paznokci. Są to niewielkie buteleczki mieszczące po 60ml zmywacza, ja posiadam dwa rodzaje: zmywacz w żelu oraz zmywacz do lakierów hybrydowych. Nie posiadam lakierów hybrydowych, ale myślę, że do zwykłych sprawdzi się tym bardziej :). 


Kolejną nowością jest odżywka do paznokci i skórek w tak zwanym pisaku. Skład ma dość bogaty, wiele cennych olejków, jestem ciekawa jak się sprawdzi. Drugą nowością w tej samej formie jest preparat do usuwania skórek, a właściwie żel. O moich wrażeniach napiszę Wam niebawem, jak tylko zapoznam się z kosmetykami i dostatecznie je przetestuję. 


 Niespodzianką była dla mnie bransoletka od firmy Glitter, urocza i bardzo delikatna! Coś cudownego:) 


Niedawno powstał fanpage firmy Cztery Pory Roku gdzie można śledzić nowości, a przede wszystkim mieć stały kontakt z firmą:). 

Pozdrawiam:*
Mavia


sobota, 19 października 2013

Moje kremy do rąk - jesień/zima 2013!

Hej!:) Na zewnątrz coraz chłodniej, wcześnie rano lub wieczorami jest czasem naprawdę mroźno i nieprzyjemnie. Nasze dłonie zwłaszcza jesienią i zimą potrzebują szczególnej pielęgnacji i zwrócenia naszej uwagi. Kremy do rąk stosuję cały rok, latem są to lekkie balsamy, czasem sięgam po coś zwykłego, a w pozostałe pory roku stosuję najróżniejsze kremy. Dzisiaj chciałabym Wam nieco przedstawić moje propozycje dla Waszych dłoni. W lutym i w marcu tego roku pokazywałam Wam moje kremowe zbiory, nadal potwierdzam moje zdanie na ich temat, ale dziś chciałabym Wam pokazać coś innego :).

Jeżeli sugerujecie się tak jak ja - opakowaniem i zapachem to na pewno spodobają Wam się...


... lekkie balsamy do rąk z Balei! Będąc na wakacjach zaopatrzyłam się w trzy warianty zapachowe. Rozczarowała mnie konsystencja - wodnista, lejąca, wiele z Was jest zawiedzionych formułą. Jednakże balsam szybko się przez to wchłania, pozostawia ładny zapach we wszystkich trzech przypadkach. Są niedrogie - wychodzą ok. 9zł za 300ml. Sprawdzą się dobrze na biurku przy komputerze, na naszej toaletce czy gdziekolwiek w domu gdy potrzebujemy nawilżyć dłonie. Jeżeli chodzi już o nawilżenie - jest słabe i chwilowe. Często używam przed snem, dużym plusem jest pompka, wystarcza jeden klik. Czy skuszę się na jeszcze? Skuszę, bo uwielbiam kolorowe opakowania i pomysł z pompką mnie przekonuje, a i zapachy są przyjemne. 



♥♥♥

Jeżeli lubicie mieć coś pod ręką, w torebce to proponuję...

... kremy Ziaja. Mają płaskie opakowania, zajmują niewiele miejsca i mieszczą 80ml. Są w sam raz na szybkie nawilżenie w autobusie, w pracy/uczelni/szkole. Nie robią tego na wysokim poziomie ale są całkiem przyzwoite, pomijając ten z olejkiem awokado, który pozostawia dłonie miękkie, gładkie i dobrze nawilżone. Mają ładne zapachy, wypróbowałam już chyba większość tych dostępnych, a na pewno już te bardziej popularne jak Kozie Mleko czy Oliwkowe. Moimi faworytami jest Kakaowe oraz z olejkiem awokado. Koszt jest niewielki, kosmetyki z tej firmy są dostępne w internecie, aptekach, SuperPharm, a także w Auchan w najkorzystniejszych cenach. 


♥♥♥

Oprócz Ziajek noszę w torebkach Cztery Pory Roku, wypróbowałam już chyba wszystkie zapachy, często po nie sięgam, są tanie, mają ładne opakowania i nawilżają gdy jestem w potrzebie. Tuby są dosyć pokaźne, często rezygnuję z noszenia ich w torebkach ze względu na gabaryty, ale w domu sprawdzają się idealnie. Ot takie zwyklaki, które są zawsze u mnie w domu :).





♥♥♥

Jeżeli macie ochotę na coś droższego i lepszego polecam...


... balsamy do dłoni Pat&Rub. Sprawa jest droga bo za 100ml zapłacimy 40 złotych. Plusem są naturalne składy (na których się nie znam), świetne nawilżenie, ładny, naturalny zapach - w przypadku niebieskiego wyczuwam cytrusy oraz egzotyczne owoce. Pompka działa bez zarzutu, jest elegancko ukryta pod wieczkiem z twardego plastiku. Szata graficzna również daje nam do zrozumienia, że jest z wyższej półki. Ale czy warto wydawać 40zł na krem do rąk? Sama nie wiem... Wszystko zależy od grubości Waszych portfelów. Mój portfel mówi, że nie warto :D. 





♥♥♥

Na koniec zostawiłam dwa słodziaki. Oczywiście nie do kupienia w PL, pachną obłędnie owocowo, kategoria: torebkowe na co dzień. Nawilżenie całkiem w porządku, nie mam im nic do zarzucenia oprócz tego, że nie można ich kupić w naszym kraju!


To by było na koniec, taka gromadka powinna mi wystarczyć na jesień jak i na nadchodzącą zimę. :)


Powiedzcie mi, a Wy jak przygotowujecie swoje dłonie na jesień/zimę? 
Co lubicie stosować?

 Pozdrawiam:*
Mavia

wtorek, 3 stycznia 2012

Sensique Fantasy Glitter - 215 Gingerbread Glace

Wywiadówka:
Sensique Fantasy Glitter LE  
odcień: 215 Gingerbread Glace
gdzie kupić? : drogerie Natura
ile kosztuje? : 5.49zł
pojemność: 7ml
wykończenie: kremowa baza ze złotym mikrobrokatem
krycie: 2 warstwy
plusy:   + unikalne połączenie brokatu z kolorem
                + tani
                + dobra jakość - nawet końcówki długo się nie ścierają
                + szybko schnie
                + wygodny pędzelek      
  minusy: - 
 
Muszę zacząć od tego, że ten lakier bardzo łatwo się zmywało w przeciwieństwie do innych z tej serii. Odcień jest przepiękny, w ciemnopomarańczowej bazie zatopione są tysiące bardzo małych, złotych brokacików. Jest przepiękny. Nadaje się jak najbardziej na co dzień, nie jest taki wystrzałowy jak poprzednie, które Wam pokazywałam:). Jest zupełnie kryjący po dwóch warstwach, szybko schnie i jest niedrogi. Czego chcieć więcej? Niestety to edycja limitowana więc spieszcie do sklepów:).