wtorek, 2 września 2014

MIYO Nailed it! No 21 Violet

 Wywiadówka:

                Pierre René 
                    MIYO
                 Nailed It!

odcień: No 21 Violet
gdzie kupić? :  Drogerie Jaśmin, niewielkie prywatne drogerie, internet
ile kosztuje? : 5,49zł
pojemność: 8ml
wykończenie: kremowe
krycie: 2 warstwy
plusy:  + dobre krycie
              + pozostawia ładny połysk
              + wygodny i dobrze ścięty pędzelek
              + rzadka ale zwarta konsystencja         
              + bezproblemowa aplikacja        


Violet to kolor, którego nazwa mówi sama za siebie. Fiolet, nieco purpurowy fiolet, momentami wyglądające jak bordo. Bardzo ciekawy kolor, jesienny i... na czasie. Powoli zaczynam już nosić takie kolory na paznokciach, bo pogoda zaczyna się robić bardziej jesienna. Oczywiście, jesienne kolory nie zdominują na blogu, na pewno pojawią się jeszcze wesołe, wakacyjne odcienie :). Wracając do Violet - kryje po dwóch cienkich warstwach, jest łatwy w obsłudze, nie smuży i aplikacja przebiega bez problemów. Połysk jest przyzwoity, co prawda można dołożyć top coat, ale ja zostałam przy takiej wersji i jak na moje oko błyszczy dosyć ładnie. Kolekcję Nailed It! widziałam tylko w Jaśminie, jeżeli wiecie gdzie można jeszcze dostać tę serię to koniecznie dajcie mi znać :). 

  













Pozdrawiam
Mavia

poniedziałek, 1 września 2014

Black french manicure


Cześć Wam! Kilka dni temu pokazywałam Wam solo Raspberry Ice Cream i wspominałam tam, że jest to właściwie klasyk wśród klasyków. Po pewnym czasie noszenia lakieru solo, zachciało mi się czarnych końcówek. Użyłam do tego maluszka z zestawu Nail Academy i narysowałam kreski... odręcznie. Nie jest to sprawa pędzelka, nie jest jakoś specjalnie wygięty, a cienki i wąski co może ułatwiać zrobienie równej kreski. Jestem zadowolona z faktu, że obeszłam się bez specjalnych french'owych naklejek, ale nie jest to jakiś wielki wyczyn bo na lewej ręce już nie poszło tak gładko i paski były niestety różnej grubości... :D. 



Pomocny przy tym mani (ale nie tylko przy tym, korzystałam z niego również przy okazji miętowo-niebieskiego saran wrap) był korektor, z czterema końcówkami. Jedna już niestety została cała zabarwiona i to ciemnymi kolorami i musiałam ją wymienić. Ale produkt ciekawy i przydatny :). Nie będę Was zanudzać, czas na zdjęcia :).



















 Pozdrawiam
Mavia

niedziela, 31 sierpnia 2014

Nie pierwszy saran wrap - ale moje pierwsze podejście

Nie zrobiłam dobrze pokazując Wam TEN i TEN saran wrap ponieważ na dysku miałam zdjęcia z mojego pierwszego podejścia. Miałam Wam nie pokazywać, ale te kolory, wyglądające ze sobą niczym lody śmietankowo-truskawkowe, sprawiły, że dzisiaj o tym dla Was piszę. Z efektu końcowego byłam zadowolona, jedyne zastrzeżenia mam do tego, że nieświadomie zostawiłam obramówkę paznokcia nie rozmazując jej. Jak zauważyłyście już na pewno, tego typu zdobienie tak mi się spodobało, że ciągle coś majstruję z folią spożywczą:). Tymczasem, zapraszam Was na zdjęcia :). 















Pozdrawiam
Mavia