niedziela, 15 listopada 2015

KOBO PROFESSIONAL MATTE LIQUID LIPSTICK - swatche [dużo zdjęć!]


Wywiadówka:
  

KOBO PROFESSIONAL
MATTE LIQUID LIPSTICK

odcień: 401, 402, 403, 404, 405, 406
gdzie kupić? : Drogerie Natura
ile kosztuje? : 14,99zł
pojemność: 9ml





Dzisiaj nieco inna recenzja, nie lakierowa, a szminkowa. Kobo Professional jakiś czas temu wprowadziło trwałe pomadki w formie błyszczyka w sześciu odcieniach. Producent na opakowaniu sugeruje by odbić nadmiar pomadki chusteczką w celu utrwalenia efektu i osiągnięcia matowego wykończenia. Wykonałam dla Was zdjęcia w dwóch wersjach - można ujrzeć pomadki w wersji błyszczącej, a także już po odbiciu - matowej. W obu wersjach każdy z kolorów prezentuje się fenomenalnie, ale bez wątpienia wersja matowa jest trwalsza. Warstwa produktu już po odbiciu jest tak cienka, wręcz niewyczuwalna, ale oczywiście widoczna. Co ciekawe, każdy z błyszczyków posiada zabezpieczenie w postaci nalepki "safety lock", dzięki temu mamy pewność, że produkt nie był otwierany. Konsystencja produktu jest kremowa, zwarta, bardzo dobrze napigmentowana, a zapach jest świeży i owocowy, być może jest to sprawka masła morelowego, który widnieje w składzie. Zapraszam do zapoznania się ze wszystkimi kolorami :)

zaraz po nałożeniu
po odbiciu chusteczką
401 cranberry meringue - najspokojniejszy odcień z całej szóstki. Klasyczny nude, lekki i świetnie wyglądający na tak bladych ustach jakie posiadam. Optycznie uwydatnia usta, sprawia, że wydają się pełniejsze. Aplikacja przebiega bez zastrzeżeń. Jest subtelny, ale jednocześnie elegancki, uwielbiam go od pierwszego użycia :) To jedyny odcień, który sfotografowałam tylko w wersji matowej. Powyżej, na zdjęciach na dłoni widać go zaraz po nałożeniu, jednakże na ustach nie było dużej różnicy. 




♥♥♥


402 watermelon juice
- to kolor, który przypomina mi nieco różę herbacianą. Oczywiście, podstawą tutaj jest róż, z nutą czerwieni, trochę malinowy, trochę arbuzowy... Odcień nie jest bardzo intensywny, ma w sobie coś subtelnego, jednakże zaraz po nałożeniu jest prawdziwą petardą. Po odbiciu, widzimy jak wydobywa się z niego delikatność i elegancja. 




♥♥♥

403 cherry drink - to prawdziwy ogień. Czerwień bez zbędnych pomarańczowych czy różowych tonów, czysta czerwień. Coś tak intensywnego jeszcze nie gościło na moich ustach. Pigmentacja jest tak mocna, że miałam mały problem z aplikacją, ale wynika to tylko i wyłącznie z braku wprawy w nakładaniu takich mocnych kolorów. W macie wygląda wspaniale, nie traci na intensywności ani trochę. Coś wspaniałego, w sam raz na wielkie wyjście :) 




♥♥♥

404 litchi yoghurt - bardzo podobny do watermelon juice jeżeli chodzi o stopień intensywności, natomiast odcień jest bardziej różowy, z brzoskwiniową nutą. Kolor jest ciekawy, z pewnością oryginalny i również przekonał mnie do siebie. Myślę, że na kobietach z ciemniejszą (lub całkiem normalną, ja jestem totalnym bladziochem) będzie wyglądał naturalnie.




♥♥♥


405 passiflora tea
- pudrowy róż, momentami wyglądający jak beż, ale z wyraźnym pudrowym charakterem. To był pierwszy odcień, za który chwyciłam, okazał się strzałem w dziesiątkę, od piątku używam go przy każdej okazji wyjścia z domu. Jasny i subtelny, u mnie wygląda on całkiem naturalnie. 




♥♥♥



406 raspberry shake
- mocna, nasycona fuksja, w wersji błyszczącej daje czadu, a jak jest w wersji matowej? Traci trochę na intensywności, dla mnie jest to plus, wygląda nieco delikatniej i z pewnością w takiej wersji będę go nosić. Miłośniczki fuksji mogą być nieco zawiedzione, ale uważam, że Raspberry Shake na pewno zasługuje na uwagę :)




♥♥♥

Po pierwszych testach, wstępnie uważam, że błyszczyki/szminki Kobo Professional to coś niezwykłego. Cieszę się niezmiernie, że tak dobrej jakości produkt do ust pojawił się i to jeszcze dzięki naszej polskiej marce. Cena jak za produkt, który zawiera 9ml jest niewielka - 14,99zł, a jak to bywa w DN, z pewnością będzie go można kupić na jakiejś promocji kilka złotych taniej. Kolory są świetne, każdy może znaleźć coś dla siebie, ja już mam swoich ulubieńców, ale także i te mocniejsze kolory będę używać na specjalne okazje.  Jestem na tak, a Wam jak się podobają nowe pomadki Kobo?

Pozdrawiam
Mavia

28 komentarzy:

  1. Mam z tych szminek 405 ;) jest idealny do szkoły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest bardzo subtelny i świetnie sprawdzi się na co dzień do szkoły/pracy :)

      Usuń
  2. Podoba mi się 401 i 405 takie na co dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, zgadzam się :) Dlatego 401 i 405 to moi faworyci :)

      Usuń
  3. nie potrafię zdecydować, który najładniejszy bo wszystkie są piękne <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam tych pomadek jeszcze w wersji z odbijaniem na chusteczkę, czas to zrobić :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto, zyskują inne oblicze :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Litchi jest boski, myślę, że latem będzie moim ulubieńcem :)

      Usuń
    2. Litchi jest boski, myślę, że latem będzie moim ulubieńcem :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Coś czuję, że to coś dla Ciebie, ładnie Ci w takich mocnych kolorach :)

      Usuń
  7. Wyglądają mega, bardzo chętnie kupię, lubię tego typu produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałam się, że tak je polubię, dlatego z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że warto kupić :)

      Usuń
  8. Pięknie Ci w Watermelon i Litchi :) a dla mnie widzę tu Passiflorę,idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. 405 passiflora tea to moj favoryt :) bardzo chciałabym go miec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto mu się przyjrzeć bliżej w Naturze :)

      Usuń
  10. 403 wygląda u Ciebie faktycznie na klasyczną czerwień, a jak oglądałam ją na żywo w drogerii, to jednak sprawiała wrażenie mocno pomarańczowej... Pewnie przez sztuczne światło ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tak. Moje zdjęcia są w świetle dziennym i nie majstrowałam przy odcieniach przy obróbce. Dla mnie ten kolor właśnie jest interesujący z tego względu, że nie ma tych pomarańczowych tonów :)

      Usuń
  11. Fajne te pomadki, podobają mi się prawie wszystkie kolory, za wyjątkiem nr 3:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trójka to prawdziwa petarda, prawdziwy ewenement i trzeba takie kolory lubić :)

      Usuń
  12. Miałam okazję przyjrzeć im się tylko w drogerii, ale efekt matu jaki dają nie do końca do mnie przemawia. Dużo bardziej odpowiada mi konsystencja burżujek :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie ten produkt to jakaś kompletna pomyłka, są straszne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Watermelon juice zdecydowanie wygrywa :)

    OdpowiedzUsuń