wtorek, 25 lutego 2014

KOBO Professional Luminous Baked Colour - prezentacja wypiekanych cieni do powiek

 Cześć!:) By nie zanudzać Was ciągle swatchami lakierów do paznokci postanowiłam odskoczyć na chwilę od tematów paznokciowych i zaprezentować Wam najnowsze odcienie wypiekanych cieni do powiek Kobo. Bez cieni na powiece nie ma u mnie makijażu. Nie umiem się nimi obsługiwać profesjonalnie dlatego zawsze sięgam bo delikatne odcienie, rzadko po ciemne, a jeśli już zdecyduję się na ciemne odcienie to mocno je rozcieram z jasnymi. Poniższe cienie z racji, że są wypiekane, nakładane na sucho dają delikatny, rozświetlający efekt, natomiast nakładane na mokro uwydatniona jest głębia i intensywność koloru. 




321 ROSY - to brzoskwiniowy odcień różu, o miękkiej konsystencji i mocnej pigmentacji. Na powiece wygląda naturalnie i ładnie rozświetla oko. Myślę, że świetnie może nadać się w niewielkiej ilości na policzki :). 






317 SUNNY - to złoto-perłowy odcień, który jest najsłabiej napigmentowany z całej szóstki jaką posiadam. Słaba pigmentacja wcale nie musi być wadą. W tym przypadku cień świetnie sprawuje się przy wykończeniu makijażu oka, przy kącikach czy również w niewielkiej ilości na policzkach. 





 

322 COPPER - to miedziano-różowy odcień, który dobrze współgra ze skórą. Pigmentacja jest mocna, cień się nie osypuje. To mój faworyt, używam go praktycznie codziennie :)






313 VIOLET - to fioletowo-niebieski odcień z drobinkami. Charakteryzuje go niestety bardzo słaba pigmentacja. Kolor nie jest mój, nie gustuję w takich odcieniach, a na dodatek słaba pigmentacja nie zachęca. Nie polubiliśmy się...





 

319 AUBERGINE - lubię fiolety ale nie na powiekach. Z moimi zielonymi (momentami rudymi i żółtymi :)) tęczówkami fiolet nie wygląda dobrze. Jednak po nałożeniu oberżyny na powiekę, przez fiolet przebija ciemny brąz, który ma mnóstwo fioletowych drobinek dzięki czemu w zależności od kąta patrzenia cień jest fioletowy, a raz brązowy. Mimo, że jest ciemny, przekonałam się do niego i lubię nim zaakcentować swój makijaż oczu:).





 

315 KHAKI - typowo oliwkowo-złoty odcień. Bardzo elegancki i szlachetny. Dobrze czuję się w takich odcieniach, daje subtelny efekt mimo bardzo dobrej pigmentacji co dla mnie jest plusem. 



  

Cienie są dla mnie strzałem w dziesiątkę, ale nie mogę jednoznacznie określić ich jakości i właściwości. Po krótkiej prezentacji widać, że część jest mocno napigmentowana i spełnia oczekiwania klienta, natomiast druga część (mam na myśli Sunny oraz Violet) mają bardzo słabą pigmentację. Niestety na opakowaniu ani na stronie internetowej Kobo nie ma informacji na temat pojemności, ale jak na moje oko jest to 6-8g. Wszystkie posiadane przeze mnie odcienie charakteryzuje duża wydajność, mam wrażenie, że nawet tych, których używam codziennie nigdy nie wykończę;). Cena jest dość wysoka - 19,99zł za sztukę, jednak     myślę, że każdy z powyższych cieni jest wart swojej takiej kwoty oprócz Violet. Warto również wziąć pod uwagę, że wypiekane cienie różnych marek tak naprawdę zaczynają się od 20zł więc myślę, że cena jest adekwatna do jakości i w pełni uzasadniona :). Warto również polować na promocje, ponieważ w Drogeriach Natura często bywają obniżki na produkty Kobo:).


Co sądzicie o wypiekanych cieniach do powiek? Lubicie? A może jesteście zwolenniczkami tradycyjnych cieni do powiek?:)


Pozdrawiam:*

Mavia

13 komentarzy:

  1. Bardzo lubię wypiekane kosmetyki. Powyższe cienie maja fajne kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie się podobają:)Jeśli gdzieś spotkam chętnie przygarnę kilka kolorków.

    OdpowiedzUsuń
  3. sama jakoś nie używam cieni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fiolety i róże mi się zdecydowanie podobają! ♥ Nawet ze słabą pigmentacją ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też niedawno pokazywałam 6 tych cieni :) bardzo mi się podobają , najlepszy jest : sunny i aubergine :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam wypieki, w słońcu wyglądają mega!

    OdpowiedzUsuń
  7. copper i khaki - śliczne kolory :) chętnie zakupię takie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Khaki fajnie wygląda :) Rosy i Copper też są fajni :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Rosy mi się spodobał, może jak trafię kiedyś na promocję to się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam kilka cieni wypiekanych z innych firm, ale bardzo rzadko po nie sięgam. Wolę jednak tradycyjne cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A właśnie przecież do zielonych oczu pasują fiolety i róże. Ja też mam zielono-żółtą tęczówkę i ten cień z nr 319 będzie mój :) Lubię fiolety na oku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie piękne ! :) Ostatnio bardzo często kupuję kosmetyki z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń